Osoba przebrana za majonez, hot-doga, kufel piwa, roznosząca ulotki w mieście, stanowi chyba najniższą kastę uliczna. Jest śmieszna, brzydka, męcząca, absurdalna. W takiej rzeczywistości funkcjonujemy, nie da się uciec, nie da się nic zmienić. Jednak egzystowanie w otoczeniu "ludzi-ulotek" nie dotyczy wszystkich. Są miejsca do których ci ludzi nie są wpuszczani. Place sejmowe, ministerstwa, urzędy itp.
Taki podział w społeczeństwie uniemożliwia mi sfilmowanie "człowieka majonez" na jednym z takich placów. Nie da się, wiec pozostaje mi jedynie zarejestrować go na greenboxie do kinowych efektów specjalnych.